Teksty

Dlaczego ludzie wierzą w Biblię?

Odpowiedź jest niewiarygodnie prosta, wręcz banalna: 99,9% ludzi wierzących w Biblię wierzy w nią dlatego, że ich wychowano w wierze w Biblię. Pośród ludzi wierzących w Biblię praktycznie nie zdarzają się ludzie inni, niż wychowani w duchu chrześcijaństwa. Na pozostałą drobną część (0,1%) składają się przypadki wiary wynikłej z wpływu społecznego wywieranego przez np. grupę wierzących przyjaciół. Generalnie jednak ludzie uważają Biblię za świętość, bo w dzieciństwie wtłoczono im do głów, że Biblia to Pismo Święte, napisane przez Boga. W ten sposób wychowani ludzie darzą Biblię wielkim zaufaniem, pomimo, że znakomita większość z nich nigdy jej nie przeczytała.

To napisałem powyżej, jest głęboko nie w smak wierzącym. Pragnęliby, aby ich wiara miała inne, nie tak trywialne podstawy.  Woleliby myśleć, że Biblia ma pewne niezwykłe cechy czyniące ją wiarygodną; że najpierw dostrzegli owe cechy Biblii, a potem w nią uwierzyli, a nie na odwrót. Ale oczywiście to tylko wygodna iluzja.

Biblia – twierdzą apologeci – zasługuje na wiarę, bo została napisana przez Boga, pod bożym natchnieniem – w każdym razie jej prawdziwość firmuje Bóg. A skąd to wiadomo? Bo tak jest napisane w drugim liście Pawła do Tymoteusza (2 Tym.3:16-18) – czyli w Biblii! Argumentacja biegnie więc tak: skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? Bo jest natchniona przez Boga. A skąd wiadomo, że Biblia jest natchniona przez Boga? Bo tak pisze w Biblii! A skąd wiadomo, że Biblia mówi prawdę? Bo jest natchniona przez Boga. A skąd wiadomo, że Biblia jest natchniona przez Boga? itd. itp.

Inny, równoległy dowód natchnionego charakteru Biblii to rzekome spełnianie się zawartych w niej proroctw. Biblia  – mówią apologeci – podaje kilka tysięcy proroctw, z których spełniły się absolutnie wszystkie. Czyżby? Otóż wiele proroctw nie spełniło się nigdy. Najczęściej przytaczanym przykładem takiego niespełnionego proroctwa jest 30. rozdział Księgi Ezechiela, w którym opisano przerażający przyszły los Egiptu i jego mieszkańców. Całkowita klapa. Inne proroctwa „spełniły” się na tej zasadzie, że zapisano je już po wystąpieniu prorokowanego zdarzenia. Jezus „przewidział” w Ewangeliach  zburzenie Jerozolimy, które miało miejsce w roku 70 n.e.. Problem w tym, że Ewangelie były napisane po roku 70 n.e.. Inne proroctwa nie tyle spełniły się, co ich treść mocno naciągnięto, tak, by pasowały do faktów. Proroctwo z księgi Ezechiela dotyczące zniszczenia Tyru (Ez 26) jest więc przez sceptyków podawane jako  przykład proroctwa niespełnionego, lecz apologeci interpretują ten fragment po swojemu, im wychodzi, że wszystko się zgadza. Jedno jest pewne: proroctwa z Biblii nie robią specjalnego wrażenia na wyznawcach innych religii.

Biblia podaje historyczną prawdę – mówią apologeci – jest zgodna z naukowymi ustaleniami historyków i archeologów. I rzeczywiście, większość zdarzeń opisywanych przez Biblię w mniejszym lub większym stopniu zgadza się z ustaleniami historyków. Biblia pisze o historycznym Egipcie, o Aleksandrze Macedońskim, o królu Herodzie i okupacji rzymskiej. Naprawdę istniał prokurator Piłat (gorzej jest z istnieniem samego Jezusa). Jednak jej relacje nie są zbyt dokładne, zawierają wiele przekłamań i zmyśleń. Nigdy nie było Potopu, zdobycie Ziemi Obiecanej przez Żydów trwało kilka razy dłużej, niż to podają biblijne księgi. Większość badaczy uważa, że nie było Rzezi Niewiniątek. Liczne fałsze zawarte w Biblii można wykryć bez znajomości historii, po prostu dlatego, że Biblia sama sobie przeczy. Czy Bóg najpierw stworzył ludzi, czy zwierzęta? Jak długo trwał Potop? Jaki był rodowód Jezusa? Gdzie Jezus się ukazał uczniom po zmartwychwstaniu? Na te pytania Biblia daje różne, niemożliwe do pogodzenia odpowiedzi. Na przykład w jednym miejscu pisze, że Potop trwał 40 dni, w innym, że 150.  Jeżeli zauważymy, że świadek jakichś zdarzeń raz mówi prawdę, a innym razem fałsz, to uznamy takiego świadka za niewiarygodnego. Podobnie jest z Biblią, która podaje wiele informacji prawdziwych jak i pewną ilość informacji nieprawdziwych. Dodajmy też, że większości informacji podanych w Biblii po prostu nie da się sprawdzić.

Ostatnia grupa racji wytaczanych przez apologetów ma zdecydowanie mniej uchwytny charakter. Oto wiara jest darem Boga i nie każdy ją od razu posiada. Biblia świadczy o Jezusie, ale nie da ci automatycznie wiary. To jest kwestia gotowości, chęci otwarcia się na Boga i albo masz tą gotowość, albo jej nie masz. Jeśli nie masz, to ani świadectwa Biblii, ani świadectwa wierzących nie wzbudzą w tobie wiary.

Cóż – nie potrafię bezpośrednio wykazać pozorności tych ezoterycznych wywodów. Mam jednak proste pytanie: dlaczego Bóg udziela łaski wiary w Biblię niemal wyłącznie tym, którzy byli wychowani w wierze w Biblię?

<< Wróć do poprzedniej strony