Teksty

Kto stworzył świat?

„Nie wierzysz w Boga? To jak, twoim zdaniem, powstał świat? Przypadkowo?” Ludzie wierzący nie mają problemu z wyjaśnieniem powstania świata. Uważają, że został on po prostu stworzony przez Osobę nieśmiertelną, wszechmocną, wszechwiedzącą, doskonale dobrą i doskonałą pod każdym względem. Osobę tę nazywają Bogiem. Kiedy zapytać, skąd się wziął Bóg – czy może powstał przypadkowo, mówią, że Bóg po prostu był od zawsze, jest wieczny i odwieczny. Jeśli tak, to czy nie prościej będzie przyjąć, że świat istniał zawsze, że jest wieczny? Przecież może być tak, że nieustannie, od zawsze, w jakiejś hiperprzestrzeni powstają, jak banieczki w szklance z wodą gazowaną, wszechświaty podobne do naszego, rozwijają się, umierają – tak jak nasz wszechświat kiedyś rozpoczął się wybuchem, rozwija się i kiedyś obumrze, stając się lodowatą pustynią. I tak przez przypadek? – ktoś zapyta sceptycznie. A Bóg? Istnieje od zawsze przez przypadek? – odpowiemy pytaniem na pytanie.

Zwolennikom Boga można też zadać proste pytanie: dlaczego Stwórca musi być właśnie taki: nieśmiertelny, wszechmogący itd.? Dlaczego na przykład musi być osobą? A może świat został stworzony przez coś, co nie jest osobą – na przykład przez jakiegoś Superrobota, albo Superpająka – dlaczego nie? Ktoś zapyta,  skąd miałby się wziąć taki Superrobot. To proste – istniał odwiecznie. A w jaki sposób Superrobot miałby stworzyć świat? Dokładnie tak samo, jak Bóg.

Chyba już widzisz, Czytelniku, że na poczekaniu można wymyślić mnóstwo różnych wyjaśnień dla powstania świata. Może został stworzony przez milion milionów maleńkich duszków-mrówek? A może przez program komputerowy? Skąd się wzięły te duszki albo taki program? – stąd, co Bóg. Zapewne bez trudu, Czytelniku, wymyślisz dla zabawy inne wyjaśnienia dla istnienia świata. Wszystkie są oczywiście pozbawione większej wartości – ale musisz wiedzieć, wyjaśnienie świata Bogiem jest WYJĄTKOWO naciągane. Żeby to zrozumieć, wyobraź sobie, że ktoś słysząc w ciemności tętent kopyt, zgaduje: „oho, widocznie tu gdzieś biegnie koń!”. Jest to rozsądne – o koniach wiemy, że ich biegowi towarzyszy tętent. Oczywiście naprawdę tam być może biegnie nie koń, a krowa, wielbłąd albo zebra. Jednak nie ma nic nierozsądnego w domyśle, że to właśnie koń. A co powiecie o takim wyjaśnieniu: „oho, tu gdzieś biegnie koń biały w czarne łaty!” Otóż powiemy, że nie jest ono oszczędne: do wytłumaczenia tętentu nie jest potrzebna wiedza dotycząca maści konia. Dokładnie tak samo jest z wyjaśnieniem powstania świata: nie jest do tego konieczny Stwórca nieśmiertelny – dlaczego nie mogłoby być tak, że umarł on po swoim trudzie? Stwórca wcale nie musi być wszechmogący – wystarczy przecież, że będzie bardzo-dużo-mogący. Czy musi być wszechwiedzący? Nie – do stworzenia świata wystarczy chyba wiedzieć bardzo, bardzo dużo – ale niekoniecznie wszystko. Czy Stwórca musi być absolutnie dobry? To byłoby nawet bardzo dziwne, gdyby taki był, biorąc pod uwagę cierpienia, na które skazana jest od prawieków ludzkość. Zauważmy na koniec, że wyjaśnianie tętentu kopyt koniem jest rozsądne, bo my wiemy, że są takie zwierzęta, jak konie, że mają kopyta i biegają wywołując tętent. A wiecie coś o bogach? Widzieliście ich? Co robią, czym są, czy znani są z tego, że stwarzają światy? Nigdy przecież nie słyszeliśmy o istnieniu czegoś takiego, poza oczywiście religijnymi mitami.

Skąd wziął się świat? Lepiej powiedzieć „nie wiem”, niż wierzyć w nietrzymające się kupy fantazje dla naiwnych.

Corax

<< Wróć do poprzedniej strony