Teksty

O eutanazji

Zalegalizowanie eutanazji w Polsce wydaje się niemożliwe – przynajmniej na dzień dzisiejszy. Środowiska kościelne mają zbyt silną pozycję w naszym państwie i każda partia, która zdecydowałaby się na przeforsowanie ustawy legalizującej eutanazję byłaby skończona.

Właściwie nie do końca wiadomo, dlaczego Kościół tak mocno sprzeciwia się eutanazji. Uniemożliwianie dokonania eutanazji jest odebraniem godności życia i przysługującej mu wolnej woli. Kościół może prowadzić szeroko zakrojoną kampanię mającą na celu powstrzymanie potencjalnych pacjentów przed dokonaniem eutanazji, ale nie może decydować o tym, by było to zabronione prawnie! Należy zaznaczyć, że eutanazja to działanie, które faktycznie rzecz biorąc nikogo nie krzywdzi – wykonuje się ją na wyraźne życzenie zdrowego umysłowo pacjenta, dla którego nie ma nadziei na poprawienie stanu zdrowia, a chorobie towarzyszy niesamowite cierpienie. Odnosi się tylko i wyłącznie dożycia pacjenta – nikogo innego. Można wprawdzie powiedzieć, że będą przecież cierpieć rodziny, lecz wówczas należy zadać pytanie, czy opinia rodziny jest ważniejsza od zdania pacjenta.

Tymczasem Polak, który dzisiaj zdecyduje się na dokonanie eutanazji ma związane ręce. Ma oczywiście możliwość wyjechania do innego kraju i tam dokonania eutanazji w odpowiednich warunkach i atmosferze, jednak takie zabiegi za granicą są kosztowne i nie każdego na nie stać. Pozostaje więc popełnienie samobójstwa, np. poprzez zażycie dużej ilości leków, czy powieszenie. Są to sceny drastyczne, ale nawet one nie są takie proste. Wymagają ogromnej odwagi ze strony chorego człowieka, poza tym metodom samobójczym może towarzyszyć ogromny ból. Co więcej, człowiek chcący dokonać eutanazji często jest przykuty do łóżka, nie może się ruszać, więc jak ma dokonać samobójstwa? Jest wówczas skazany na cierpienie, którego nie może już dłużej znosić. To okrucieństwo, nie miłosierdzie.

Katolicy sprzeciwiający się zalegalizowaniu eutanazji powołują się na jakże częsty i absurdalny argument – „jest nas w Polsce ponad 90%, więc to my decydujemy”. O głupocie takiego argumentu może kiedy indziej, ale trzeba zwrócić uwagę na pewien ciekawy aspekt takiego rozumowania. Katolicy, skoro jest was 90% społeczeństwa i tak zażarcie zabraniacie wprowadzenia eutanazji, to oczywistym jest, że żaden z was nigdy eutanazji by nie dokonał, więc taki zapis w polskim prawie w ogóle by was nie dotyczył. Dlaczego więc zabraniacie realizować innym ludziom ich decyzje, które są skutkiem tego, co zawsze tak gorliwie podkreślacie w swojej religii, czyli wolnej woli? Na dokonaniu eutanazji nie cierpi NIKT. Nawet pacjent jej dokonujący – dla niego nie jest ona cierpieniem, ale zakończeniem cierpienia, ulgą.

Kolejny argument przeciwników eutanazji, czyli stwierdzenie„kto chce i tak się zabije” również jest okrutny. Jeśli ktoś czegoś CHCE i nie może to spowodować żadnej szkody nikomu innemu, to prawo powinno zezwalać na takie działanie. Nie rozumiem też, dlaczego osoby chcące zakończyć swoje życie zmusza się do często okropnych metod w celu pozbawienia się życia, które przecież zawsze mogą się nie udać i skończyć kalectwem. Dlaczego ludzie sprzeciwiają się temu, żeby państwo umożliwiało zakończenie życia w godnych warunkach, bezboleśnie, w spokoju, w obecności rodziny czy przyjaciół?

To, co jeszcze jest bardzo zadziwiające to kontekst eutanazji w doktrynie chrześcijańskiej. Według katolików człowiek po śmierci cielesnej rozpoczyna życie wieczne – w niebie, piekle, lub czyśćcu (a potem w którymś z pierwszych dwóch). Natomiast dla ateistów życie jest tylko jedno i tylko tutaj, więc należy je wykorzystać najbardziej, jak się da. Czy nie powinno zatem być tak, że to katolicy powinni mieć luźniejsze podejście do eutanazji, skoro według ich religii śmierć jest „pójściem do Pana”, zaś ateiści powinni zażarcie zabraniać zalegalizowania eutanazji, skoro jest ona dla nich końcem wszystkiego? Otóż ateiści mimo wszystko są w stanie zaakceptować wolną wolę drugiego człowieka. Chrześcijanie nie.

W tym kontekście przymioty chrześcijaństwa, takie jak miłość bliźniego, wolna wola, miłosierdzie wydają się groteską. Katolicy muszą zrozumieć, że nie mogą narzucać całemu światu własnych przekonań i jeżeli w społeczeństwie pojawia się potrzeba wprowadzenia jakiejś regulacji prawnej, to należy ją wprowadzić bez względu na przekonania religijne obywateli lub rządzących.

<< Wróć do poprzedniej strony