Teksty

Religia na boisku…

Artur Boruc znów wywołał polemikę w Szkocji. Po niedzielnych derbach Glasgow zdjął bluzę bramkarską i zszedł z boiska w koszulce ze zdjęciem Jana Pawła II i napisem 'God bless the Pope'.

Według BBC, szkocka federacja piłkarska oczekuje na raport sędziego meczu i na tej podstawie podejmie decyzję czy wszcząć przeciwko polskiemu bramkarzowi procedurę dyscyplinarną.

Boruc jest bardzo popularny wśród sympatyków Celtiku Glasgow, którzy w większości są katolikami, ale nie przepadają za nim wywodzący się ze społeczności protestanckiej fani Rangers. Nie po raz pierwszy Boruc ich sprowokował. Dwa lata temu podczas meczu derbowego na Ibrox Park drażnił ich wykonując religijne gesty, m.in. błogosławiąc ich.

Po tym spotkaniu prokuratura przez pół roku rozpatrywała liczne skargi kibiców Rangers, ale ostatecznie zrezygnowała ze wszczęcia postępowania przeciwko reprezentantowi Polski. Sprawa skończyła się dla Boruca tylko ostrzeżeniem policji.

W poniedziałek w obronie Boruca stanął trener Celtiku Gordon Strachan. „Szczerze mówiąc, to nie był zły gość (Jan Paweł II – PAP). Gdyby chodziło o napis +God Belss Myra Hindley+, miałbym wtedy problem” – powiedział Strachan.

Hindley to znana postać ze świata przestępczego. Została skazana na dożywocie za porwanie, torturowanie i zamordowanie czworga dzieci w połowie lat 80.

Źródło wp.pl

Interesujące w tym wszystkim jest to jak reagują wyznawcy poszczególnych odłamów. Boruc zapewne dostał ostrzeżenie nie za obrazę uczuć religijnych (tak jak chcieliby tego protestanci), lecz za „prowokowanie” tłumu. To niesłychane, jak ludzie potrafią reagować na tego typu zachowania, jak znak krzyża. Widoczne są: przejawy agresji, obelgi, nie jest nam wszak obcy konflikt na tle religijnym w Irlandii. To wyraźny znak, że religia dzieli ludzi, tworzą się różne środowiska wyznaniowe, które są bardzo często wrogo wobec siebie nastawione, podobnie jak na załączonym przykładzie. Zachowania te podchodzić mogą pod ksenofobię, agresję i nietolerancję.

Nie staję po stronie katolików, gdyż przekonany jestem, że reakcja na „niepożądane gesty” byłaby podobna. Nie zaskakują mnie i nie dziwią już takie zachowania, są one bowiem coraz częstsze a to oznacza, że fanatyczne środowiska religijne nie atakują już tak agresywnie tylko „heretyków”, ale i samych siebie. Ludzie pałający taką nienawiścią, myślą, że usprawiedliwia ich to, że stają w obronie swojej religii, co jest tym bardziej niebezpieczne, ponieważ w tłumie mogą czuć się bezkarni, myślą, że czynią słusznie. Nienawiści natomiast nie można tolerować, zwłaszcza gdy opiera się ona na kłamstwie.

Podany przykład świetnie obrazuje jak łatwo można manipulować ciemnym tłumem. „Szanuj bliźniego swego” natomiast odnosi się chyba tylko do „szanuj wyznawcę własnej religii”. Miejmy nadzieję, że takie zdarzenia będą miały miejsce coraz rzadziej, żyjemy bowiem w cywilizowanej Europie.

<< Wróć do poprzedniej strony